„Million Dollar Traders” – film, który musisz zobaczyć

Film, do obejrzenia którego chcę dziś namówić tych, którzy jeszcze go nie widzieli jest niesamowitą lekcją psychologii. Każdy, kto poważnie myśli o spekulacji znajdzie w tej krótkiej serii (3 odcinki) coś dla siebie. Gorąco go polecam wszystkim traderom.

Million Dollar Traders – bo o tym filmie mowa –  pokazuje bardzo ciekawy eksperyment, podobny do tego z 1983 roku, kiedy to dwóch przyjaciół -Richard Dennis i William Echardt – spierało się, czy zwykłych amatorów można przekształcić w rasowych traderów z City (Droga żółwia). Sytuacja powtarza się w 2009 roku, kiedy to Lex Van Dam postanawia powierzyć w zarządzanie milion dolarów zupełnym nowicjuszom, których wyselekcjonuje spośród chętnych. A tych nie brakowało.  Zdolności, jakie były wymagane od kandydatów (wymienione w filmie) to radzenie sobie ze stresem i szybkie liczenie (32×32 :)). Po 16 latach doświadczenia w branży Lex Van Dam jest przekonany, że wykształcenie ekonomiczne nie jest konieczne, aby zostać skutecznym traderem. Wybrano 8 osób, każdy z nich, po 2 tygodniach bardzo intensywnego kursu, otrzymuje po 125 tyś dolarów i dwa miesiące szansy na wykazanie się umiejętnościami profesjonalnego gracza giełdowego.

Do projektu zostali wybrani ludzie nie związani w żaden sposób z giełdą, finansami czy ekonomią. Wśród świeżo upieczonych traderów znalazł się miedzy innymi były żołnierz, ekolog i sklepikarz. Zostali wyposażeni we wszystko czego potrzebuje prawdziwy trader z londyńskiego City, oprogramowanie i dostęp do serwisów informacyjnych zaś nad całością czuwał opiekun i mentor – Anton Kreil , trader bardzo dobrze znany w świecie giełdy.

Barwną postacią całego projektu okazała się Cleo – warto bacznie obserwować jej zachowanie. Jest lekarzem weterynarii z bardzo wysokim IQ. Czy inteligencja wystarczy, aby osiągnąć sukces jako spekulant? Jak reaguje na stres? Czy jest w stanie podejmować szybkie i jasne decyzje w najważniejszych momentach? Ciekawym przykładem jak nie powinien zachowywać się trader jest – co może wydać się zaskoczeniem – absolwent Oxfordu, emerytowany informatyk Simon. Jego zachowanie może wydać się śmieszne: mylnie podaje zlecenia maklerowi, pyta maklera co powinien zrobić, rynek szaleje a on nie zwracając na to uwagi je śniadanie… Każda z wybranych osób jest inna, każda ma odmienne podejście do rynku i sposobu zarabiania na nim, dlatego całe przedsięwzięcie okazuje się znakomitym studium przypadków. Jest tylko jedna wada – niestety film dostępny tylko w wersji angielskiej. Niemniej jednak gorąco zachęcam do obejrzenia, jest w nim więcej psychologii inwestowania niż w niejednej książce 🙂

Aby zostać przekierowanym na stronę youtube, gdzie będziesz mógł obejrzeć odcinek pierwszy kliknij TUTAJ.

6 komentarzy

    • Dokładnie, nie każdy odnajduje się w tym „fachu”. A chętnych, aby zostać traderem jest wielu…
      Tylko wytrwali, cierpliwi i pracowici mają szansę. Mocne nerwy to oczywiście duży atut:)

    • Dokładnie. Ja do ciężkiej pracy dodałabym pasję. To właśnie ona powoduje, że ta ciężka praca zamienia się w coś, co daje nam ogromną radość i motywację. I nagle okazuje się, że tak naprawdę to nie ma znaczenia ile czasu spędzamy na wykonywaniu tejże pracy, bo robimy coś co kochamy. A zmęczenie… Jakie zmęczenie?:)

Dołącz do dyskusji